Obecnie przeglądasz stronę 7 z 8

7 Twoja krojownia
Rozwój, innowacje, oszczędności

OKIEM ZNAWCÓW


MAREK HRYNIEWICKI

Redaktor Naczelny miesięcznika „BIZNES meble.pl”

JAKOŚĆ, CZYLI CO?

Meblarstwo to dziecko sukcesu przemian w Polsce po 1989 r. i naszego członkostwa w UE. Porównywanie obecnych wyników branży z wynikami sprzed kilkunastu lat nie ma już zbytniego sensu. Warto jednak przypomnieć, że polska branża meblarska w ostatnich 4 latach rosła co roku średnio o blisko 11% (przy średniej całego przemysłu 2,5%), a wartość produkcji sprzedanej, która w 2016 roku wynosiła 42 mld zł, wzrośnie w 2020 r. do 50 mld zł, czyli o 18% (wg szacunków firmy KPMG zawartych w raporcie „Rynek meblarski w Polsce”).
Ilość produkowanych w Polsce mebli z roku na rok rośnie; ich jakość – skutecznie wspierana unijnymi środkami wykorzystywanymi

na zakup lub wymianę parku maszynowego i najnowocześniejszych technologii – też nie budzi wątpliwości. Słowem: jest dobrze.
To prawda, ale tylko wtedy, gdy słowo „jakość” będziemy rozumieli dosłownie – jako precyzję rozkroju, wykonania nawiertów czy oklejenia. Produkujemy meble solidnie wykonane, więc cały świat je kupuje, zwłaszcza, że są to meble niedrogie. A są niedrogie, bo ich odbiorcy są gotowi zapłacić za nie określoną ilość pieniędzy. Przy bezzwrotnym finansowaniu inwestycji taki model jakoś się obroni – strumień pieniędzy z Brukseli skutecznie przesłania rentowność wielu polskich fabryk, a ta jest w granicach błędu statystycznego.

Gdy jednak za kilka lat maszyny przestaną być nowe, a technologie nie będą już najnowocześniejsze, jakość także może się posypać, zwłaszcza że rzeka unijnych pieniędzy będzie już tylko strumyczkiem, z którego nie da się nic uszczknąć na zakup maszyny. Trudno sobie wyobrazić, by z tego obronną ręką wyszła ilość.
A przecież jakość oznacza także organizację, logistykę, efektywność, rozwiązania systemowe. Dzięki nim identyczna zapłata za ten sam mebel może przyniesie marżę nie 2,5%, a np. 12,5%. Wtedy nie rytm unijnych budżetów, ale rzeczywiste potrzeby firmy będą katalizatorem do kolejnych inwestycji. A ilość przyjdzie sama.

MIASTO MODY W SERCU POLSKI

Region łódzki kształtuje 150-letnia tradycja włókiennictwa. Po 1989 roku, w okresie transformacji, kiedy państwowe zakłady włókiennicze upadały, przedsiębiorcy mieszkańcy sami wzięli sprawy w swoje ręce i stworzyli przemysł mody, który jest motorem napędowym innowacyjności. W ten „klimat” doskonale wpasowała się firma Ptak, która w podłódzkim Rzgowie stworzyła imponujące miasto mody. Jest to największe w Europie centrum sprzedaży hurtowo-detalicznej. Na terenie 250 tys. m2 funkcjonuje ponad 2,5 tys. firm (producentów i importerów odzieży), a rocznie odwiedza go ponad 7 mln polskich i zagranicznych klientów z terenu całej Europy.

Miasto Mody to nie tylko miejsce prowadzenia wymiany handlowej pomiędzy producentami, importerami i kupcami. To również centrum eksportu polskiej odzieży na rynki światowej, kreowanie nowych trendów, promowanie rodzimych projektantów prezentacji najnowszych technologii pomocnych w produkcji odzieży. Zagraniczni klienci pytają o polskie produkty, które mają już wyrobioną markę, a nasze kolekcje niczym nie odbiegają od tych tworzonych w znanych domach mody. Ptak Fashion City prowadzi liczne zabiegi marketingowe, które przyciągają do kompleksu handlowego coraz większą rzeszę klientów. Wspiera polskich producentów i projektantów, którzy dzięki centrum mają szansę zaistnieć na międzynarodowych targach mody. Ponadto organizuje Ptak Premiery. Uczestniczą w nich znani projektanci oraz gwiazdy m.in. Paris Hilton, Maciej Zień, Maja Sablewska, Patrizia Gucci i wiele innych. Pod

czas imprezy wręczane są również nagrody dla młodych i wyróżniających się projektantów. To dla nich ogromna szansa na zaistnienie w świecie mody, a my im w tym pomagamy. Ponadto stawiamy na nowe technologie i innowacyjność. Z tego powodu cennimy sobie partnerstwo z polską firmą technologiczną Allcomp Polska. Cieszy nas, gdy na naszych wydarzeniach branżowych pojawia się producent rozwiązań wspierających produkcję odzieży i pomagający w jeszcze skuteczniejszej walce o rynek i Klienta
Sami także stale się rozwijamy. Już niebawem na terenie Miasta Mody powstanie kolejna nowoczesna hala, która już wzbudza ogromne zainteresowanie wśród kupców i producentów.


NINA RYSZKA

Prezes Zarządu Ptak Holding


JERZY OSIKA

Prezes Promedia

EDUKACJA W MODZIE

Kto jest szefem w każdej z firm? Klient. Nie sprzedajemy mu produktów, czy usług lecz realizację potrzeb. By to zrobić, musimy je najpierw poznać. Podtytuł jednej z amerykańskich lektur biznesu mówi, że „nie duzi zjadają małych, lecz szybcy opieszałych”, czyli kto szybciej rozpozna potrzeby klientów i zareaguje na nie, ten ma największe szanse na sukces. Do zmieniających się zachowań zakupowych konsumentów dopasowuje się handel i producenci. Skąd polski biznes mody czerpie potrzebne mu informacje? Sprawdzonym źródłem wiedzy są wydarzenia wystawiennicze. Tegoroczne targi Techtextil/Texprocess we Frankfurcie potwierdziły, że współczesny klient jeszcze bardziej ceni sobie czas, chce by częściej oferowano mu nowe produkty, zarówno w kontekście wzorniczym, jak i funkcjonalnym z wykorzystaniem innowacyjnych

materiałów. Oczekuje dopasowania produktu do jego indywidualnych potrzeb, chętnie będzie uczestniczył w jego projektowaniu. Chce korzystać z dobrodziejstw internetu, digitalizacji, wirtualnej rzeczywistości, będąc jednocześnie bardziej wrażliwym na takie wartości, jak etyka produkcji czy ekologia. Oprogramowanie 3D, dane obliczeniowe w chmurze, wirtualne projektowanie, rozwój druku cyfrowego, przemysł 4.0 umożliwiający sprawniejsze komunikowanie się urządzeń między sobą i szybszy przebieg procesów. To tylko niektóre przykłady reakcji dostawców technologii na oczekiwania klientów.
Dla poszerzenia targowej wiedzy warto zaglądnąć do mediów branżowych ( internetowych i drukowanych, jak np. Fashionbusiness. pl, czy Moda Męska). Coraz częściej zmieniająca się moda zachęca do korzystania z platform internetowych światowych agencji trendów (jak np. Fashionsnoops z Nowego Jorku), jak też z profesjonalnych szkoleń, jak

Fashion Trends, w których wraz z producentami odzieży i bielizny biorą udział ich dostawcy (jak Allcomp), by mieć tę samą wiedzę co klienci o nadchodzących zmianach.
Na świecie rozwija się trend na sprzedaż przez edukację. Źródłem potrzebnej klientowi wiedzy jest coraz częściej jego dostawca, który np. na swojej stronie internetowej, czy w newsletterach umieszcza coraz więcej treści edukacyjnych, organizuje wykłady na targach, w których bierze udział (jak np. Allcomp na Fast Textile), czy wydaje własne czasopismo dla klientów (jak to właśnie). Jako trener, wykładowca i właściciel firmy organizującej szkolenia i konferencje dla biznesu mody, z przyjemnością potwierdzam rosnące zainteresowanie wiedzą w branży, co jest dla niej najlepszą wróżbą na przyszłość. Wszak już legendarny biznesmen Arystoteles Onasis, zapytany o tajemnice sukcesu, odpowiedział „wiedzieć więcej niż inni”.

Czytaj dalej

Obecnie przeglądasz stronę 7 z 8